Organizacyjnie

Wybaczcie, że nie pojawia się kontynuacja, ale wiąże się to z obowiązkami szkolnymi i domowymi.
Po wystawieniu ocen postaram się napisać kolejne rozdziały ;]

poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział dwunasty- Szaleństwo

Wypiję. Bo on mnie o to prosi. Widziałam, że cierpi patrząc na moją obecną formę. Czarne, zniszczone włosy, czerwone oczy i całkiem wycieńczoną postać.

Zanurzyłam koniec języka w płynie i poczułam jak moje źrenice się powiększają. Uniosłam szklankę do góry i duszkiem wypiłam jej zawartość. Odrzuciłam szklankę i pożądliwym wzrokiem spojrzałam na ramię Fabiana. Wciąż trzymał zabandażowaną rękę, a rana obficie krwawiła. Rzuciłam się w jego kierunku i rozerwałam bandaż. Już miałam zacząć pić krew z rozcięcia gdy coś odciągnęło mnie do tyłu. Coś, a raczej ktoś. To był Angelo. Złapał mnie za kołnierz bluzki i chciał wywlec do innego pomieszczenia, gdy nagle rozłożyłam swoje kruczoczarne skrzydła i w mgnieniu oka znalazłam się z powrotem przy bracie.
Złapałam jego rękę i zamiast pić krew wbijając kły, które pojawiły się wraz ze skrzydłami wyciągnęłam język i zlizałam krew spływającą po jego ręku.
Rana od razu się zagoiła. Moje skrzydła zniknęły, a zostały tylko dwa, krótkie kły lekko nachodzące na dolną wargę.
Fabian... On był przerażony. Widziałam to w jego oczach od samego przyjazdu tutaj, ale nie aż w takim stopniu. Czułam, że patrzy na mnie jak na potwora, ale... zaczął do mnie podchodzić, a ja powoli się cofałam czując wstręt do samej siebie.
Po paru sekundach znalazłam się pod samą ścianą i nie miałam żadnej drogi ucieczki, więc usiadłam w kącie z podkurczonymi nogami i zaczęłam płakać. Miałam dość tego wszystkiego. Miałam dość tego, kim się stałam i kim tak naprawdę zawsze byłam.  Fabian pochylił się nade mną i pocałował mnie w czoło. Uklęknął i przytulił.
-Nie płacz Ami. Nic się nie stało. Widzisz? Zagoiłaś moją ranę. Dziękuję Ci, teraz już nie boli- próbował mnie pocieszyć, a ja nie była w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa. Po prosu wtuliłam się w niego i płakałam.
Angelo stał obok nadal zszokowany widokiem moich skrzydeł.
- Skąd Ty masz skrzydła?! Jak to możliwe?! Przecież gdy ktoś sprzeciwia się Lucyferowi ten odbiera mu skrzydła!- Mówił szeptem, a w jego głosie było słychać niedowierzanie i skołowanie.
-Musimy uciekać! - krzyknął nagle Angelo i złapał Fabiana za rękę odciągając go ode mnie.
- On jej nie wygnał! Nadal jest częścią piekła i jej szukają! Nie możemy z nią dłużej zostać!- zaczął krzyczeć i odchodzić w stronę wyjścia podczas gdy ja ciągle siedziałam w kącie.
-Zostaw mnie! Nie mogę jej zostawić. To moja siostra i jej to obiecałem. Jak chcesz to uciekaj, a my sobie sami poradzimy.
- Dobrze wiesz, że nie mogę. Podpisaliśmy kontrakt i nie mogę Cię opuścić. Jesteś idiotą. Sam wiesz, że możesz tego nie przeżyć, a jednak wolisz zostać.

Przysłuchiwałam się tej wymianie zdań i kompletnie nie wiedziałam co się dzieje. Jaki kontrakt? Dlaczego Fabian może nie przeżyć? Co się tutaj dzieje i dlaczego ja muszę być przyczyną tego wszystkiego?

2 komentarze:

  1. super rozdział czytam dalej :)
    zapraszam do mnie http://thousand-dreamss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyna zapytała chłopaka: | "Lubisz mnie?" | On powiedział "nie". | Myślisz ze jestem ładna? - zapytała. | Znowu powiedział "nie". | Zapytała wiec jeszcze raz: | " Jestem w twoim sercu?" | Powiedział "nie". | Na koniec się zapytała: "Ja

    kbym odeszła, to byś | płakał za mną?" Powiedział, ze "nie". | Smutne - pomyślała i odeszła. | Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię, | kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna, | tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu, | jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą, | tylko umarłbym z tęsknoty." | Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że | Cię kocha. | Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim | życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy | telefonie albo w szkole. | Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się | tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w | 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat. | Jutro rano ktoś Cię pokocha. | Stanie się to równo o 12.00. | Będzie to ktoś znajomy. | Wyzna Ci miłość o 16.00. | Jeżeli nie roześlesz tego, do przynajmniej 20 | | osób w ciągu 10 minut komentarzach

    OdpowiedzUsuń