Organizacyjnie

Wybaczcie, że nie pojawia się kontynuacja, ale wiąże się to z obowiązkami szkolnymi i domowymi.
Po wystawieniu ocen postaram się napisać kolejne rozdziały ;]

sobota, 28 września 2013

Rozdział Jedenasty- Regeneracja

- Jak chcesz to jedz. - Powiedział Fabian do swojego strórza.
-I co?! Zamierzacie tak tutaj siedzieć?! Mieliście uciekać! - Słychać było strach w słowach anioła, ale dlaczego on sie bał? Nic mu przecież nie groziło...
- Musimy po prostu mieć Ciebie. Amelia mówiła, że to starczy- Spokojnym głosem odparł Fabian i włożył od ust ostatni gryz kanapki.
- Wcale tak nie powiedziałam. Tam gdzie jestem gromadzą się kruki, a Angelo może nam pomóc tylko na krótki czas w jednym miejscu. Fabian proszę... jeśli chcesz żyć normalnie to mnie zostaw, a ja sobie poradzę. Nie chcę Ci niszczyć życia przez to kim jeste...
- Przestań! Jesteś moją siostrą i muszę Cie bronić nieważne co się stanie! Obiecałam, że zawsze będę przy Tobie, bo Cię... Kocham... Kocham Cię Amelko... moja siostrzyczko- a po jego policzkach zaczęły spływać łzy. Sama nie wiem dlaczego pobiegłam w jego stronę i przytuliła go ze wszystkich sił jakie miałam w swoich wątłych, wyczerpanych przemianą ramionach. Angelo stał tylko koło nas karmiąc się uczuciem Fabiana. Tak, Fabiana... ponieważ ja nic nie czuję. Zostały mi tylko te ludzkie odruchy i nikły zarys wcześniej doznanych uczuć. A Anioły karmią się uczuciem. Są wtedy silne i ich blask grzeje i spala kruki mojego Ojca.
Podniosłam głowę, by spojrzeć w zaszklone, czekoladowe oczy Fabiana i...
~*~
-Wypić krew?!
-Tak. Widzisz, Amelia jest demonem Szkarłatnym, a one piją krew, by móc żyć. Szkarłatni są przez ludzi nazywani Wampirami, a to nic innego, jak czysto-krwiste demony poczęte przez Lucyfera. Przed przebudzeniem była pół człowiekiem. Miała swoją ludzką postać, którą zaprzepaściła tzw. transformacja. Wcześniej była bardziej ludzka, czyli jedynymi demonicznymi cechami były wyostrzone zmysły. Jednak teraz szala się przesunęła i jej postać przyjęła praktycznie całkiem demoniczną formę. Jedyne, czego brakuje na pierwszy rzut oka to czarnych skrzydeł.
- Ona o tym wie?
- Ale o czym?- Zapytałam otwierając oczy.
- O Ami, Obudziłaś się! To może ja przyniosę coś z kuchni!- Powiedział Fabian lekko roztrzęsionym głosem.
- O tym, że musisz pić krew.- Wtrącił się Angelo wychylając swoją smukłą postać zza pleców mojego brata.
- K-k-krew?! Dlaczego?!
- Oj jak ty mało wiesz o samej sobie.- Odparł rozbawiony tą sytuacją anioł.
- Jesteś Szkarłatny demonem. Żeby było ci łatwiej powiedzmy, że Wampirem. Musisz pić krew by móc regenerować siły. Po przebudzeniu już nie starcza Ci ludzki pokarm. - powoli wytłumaczył Angelo głosem, jakby recytował alfabet jakiemuś idiocie.
- Ale jak ja mam pić tą krew... Skąd mam ją wziąć?- Głośno pomyślałam.
- Najlepiej by była to krew kogoś, kogo znałaś przed przemianą. Kogoś bliskiego. Fabian, możesz już przyjść!- Krzyknął w kierunku kuchni. Fabian przyszedł trzymając w zabandażowanym ręku szklankę z czerwoną substancją. To... to była krew, krew Fabiana! Mojego brata! 
- Ja, ja mam to wypić?- Zapytałam niepewna przeznaczenia owego płynu.
- Pij Ami. Dzięki temu będziemy mogli żyć dalej- Delikatnie uśmiechnął się Fabian. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz