Organizacyjnie

Wybaczcie, że nie pojawia się kontynuacja, ale wiąże się to z obowiązkami szkolnymi i domowymi.
Po wystawieniu ocen postaram się napisać kolejne rozdziały ;]

czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział Dziesiąty- Angelo

-Ała!- Krzyknęłam czując uderzenie w głowę.
-Gdzie ja jestem?- Zapytałam po chwili rozglądając się po otoczeniu. Siedziałam w samochodzie, droga była dość zdegustowana. Pełna dziur i niezadbana, to dlatego uderzyłam się w głowę.
-Jedziemy do domu. - Odparł kierowca. Przyjrzałam mu się dokładnie i w owej postaci rozpoznałam Fabiana. Nie wiedziałam, że umie prowadzić. Czasem tata dawał mu usiąść za kierownicą, ale tak samemu?
- Do domu? A gdzie rodzice?- Byłam dość zszokowana i zdezorientowana.
-Nic nie pamiętasz?- zapytał podając mi lusterko. Moje włosy były krótkie i czarne, a oczy soczystoczerwone.
-Co s...-chciałam zapytać, ale w tym momencie wszystko sobie przypomniałam. Krew, cierpienie, śmierć, Ojciec...
-Ojciec!- Złapałam za siedzenie kierowcy a wystraszony moim krzykiem Fabian gwałtownie skręcił i wpadliśmy w poślizg.
-Nie krzycz tak bo nas pozabijam. Przecież wiesz, że nie umiem dobrze prowadzić, a musimy się dostać do domu.- Powiedział dość spokojnie jak na sytuacje,  w której się znaleźliśmy.
-Co z ojcem? Nie żyje, mama taż. Jedziemy do domu i musimy sobie jakoś poradzić. Pójdziemy do szkoły i na razie będziemy się utrzymywać z tej kasy którą mamy. Potem znajdę pracę, chociaż nie będzie to tak szybko konieczne z naszym stanem konta.- Zaśmiał się w duszy wypowiadając ostatnie słowa.
-Nie ten ojciec, tylko mój Ojciec! On mnie znajdzie i Cię zabije! A mnie ześle do kotłów!
-Czekaj, czekaj. Nic nie rozumiem. Jakich kotłów? Jaki oj...
- Mój Ojciec! Znajdzie nas i w piekle ześle mnie do kołów i spali, ale wciąż będę żyć i cierpieć!Musimy uciekać!-mówiłam coraz bardziej przerażona.
-Okey. A więc muszę zmienić cały plan, ale do szkoły musisz chodzić. Jak duże wgląd ma ten Twój ojciec? Co możemy zrobić, aby Cię nie znalazł?
- Musimy mieć stróża, ale to nie jest takie łatwe. Stróż pojawia się, gdy ktoś traci całkowitą chęć do życia i... Czekaj..-rozejrzałam się dookoła. Nie widziałam stróża, ale czułam go. Zmieniając się z powrotem w człowieka straciłam cześć zdolności ale nie wszystkie. Wciąż czułam inne anioły i nadzorców. Słyszałam myśli innych i czytałam ich uczucia gdy tego potrzebowałam.
-O stróża nie musimy się martwić. Ktoś już Ci towarzyszy od jakiegoś czasu.-  tym momencie koło mnie pojawił się chłopak w wieku Fabiana z krótkimi blond włosami, dość wysoki o niebieskich oczach. Był ubrany w rozpiętą koszulę w kratkę, biały T-shirt i ciemne jeansy.
-Jestem Angelo White.Dziwne nazwisko co nie? Ale niestety wszystkie anioły tak mają. Widać ktoś mnie uprzedził w opiece nad Fab...- Uśmiechnął się i za chwile spochmurniał widząc moje czerwone oczy. Odsunął się najdalej jak mógł.
- A..An...- Wybełkotał tylko tyle.
-Amelia. - Powiedział Fabian.
-I nie udawaj głupiego. Już od dawna tu jesteś i ją znasz...- skwitował Fab dość podirytowanym tonem.
-Ale nie myślałem, że ją zabierzesz! Nie po to oddałem swoje pióro, żebyś dał jej się załatwić!- Z zdenerwowanego Angelo słowa wypływały niczym potok, albo spadający deszcz w czasie burzy.
- To moja siostra i chcielibyśmy byś nam pomógł. Ona już nie che być taka. Chcemy żyć normalne, a Ami mówi, że jesteś nam do tego potrzebny.
-T..Tak. Jesteś nam potrzebny...Aby uciec potrzebujemy tarczy a tylko White może zamaskować mój ślad i nasze znamiona Uciekiniera. - Nie czekając na reakcje Angelo Fabian zaparkował, złapał mnie za rękę i zaprowadził na górę. Anioł pojawił się kilak minut później w czasie, gdy Fab robił nasze ulubione kanapki z serem...

3 komentarze:

  1. woaaa ! świetnie piszesz ;) nawet nie wiem,do czego się przyczepić. W pierwszych rozdziałach było bardzo mało dialogów,czasami wcale,ale to już szczegół .Drobne błędy, a poza tym genialne opowiadanie :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział.
    Zapraszam do siebie, dopiero zaczynam:
    my-closed-the-world.blogspot.com
    Zostaw po sobie jakiś ślad :)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://te-sentir-pres-de-moi.blogspot.com/ Zapraszamy.

    OdpowiedzUsuń